Czy mamy do wszystkiego kompetencje? - 2026-01-07

Małgorzata Maria Topolska
Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej w Białymstoku.
Autorka cyklu felietonistycznego Z kącika Rzecznika…
Skąd taki tytuł? Jak zwykle ze skarg lub informacji o lekarskich działaniach. Na początek, ku przypomnieniu, zapisy Kodeksu Etyki Lekarskiej.
Art. 4 Do wypełniania swoich zadań lekarz zachowuje swobodę działań zawodowych, zgodnie ze swoim sumieniem, aktualną wiedzą medyczną.
Art. 10 pkt 1 Lekarz nie powinien wykraczać poza swoje kompetencje zawodowe przy wykonywaniu czynności diagnostycznych, zapobiegawczych, leczniczych i orzeczniczych.
Aby zagwarantować odpowiednie kompetencje diagnostyczne, zapobiegawcze i lecznicze naszą całościową wiedzę lekarską poddano podziałowi na wiedzę specjalistyczną, którą uzyskujemy wraz ze zdobywanymi specjalizacjami lekarskimi czy lekarsko-dentystycznymi. Mamy również inne formy kształcenia, z których powinniśmy korzystać przez całe życie zawodowe. Przypominam tą droga o obowiązku podnoszenia kwalifikacji i rozliczania się z niego, o czym mówi Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 21 lutego 2022 r. w sprawie sposobu dopełnienia obowiązku doskonalenia zawodowego lekarzy i lekarzy dentystów. Powinniśmy także wiedzieć, że aktualnie w Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad zmianą zasad weryfikacji punktów edukacyjnych, z planowanym ich centralnym Rejestrem. Czy wynikną z tego jakieś konsekwencje, pożyjemy zobaczymy.
Należy także zwrócić uwagę na wykonywanie czynności orzeczniczych. Po pierwsze, aby orzekać trzeba znać przepisy związane z orzecznictwem oraz w większości przypadków odbyć wymagane szkolenia. Wszyscy wykonujemy pewne, niespecjalistyczne czynności orzecznicze np. wystawiając zwolnienie lekarskie. Ale o orzekaniu dla celów rentowych większość z nas nie ma szczegółowej wiedzy, bo nie znamy przepisów (wpis nie dotyczy lekarzy orzeczników ZUS 😉) Nie mamy również pojęcia o orzekaniu niepełnosprawności. Oczywiście jeśli ktoś zapoznał się z zasadami dotyczącymi ww. orzecznictwa, odbył stosowne szkolenie w Ministerstwie Pracy lub chociaż w Wojewódzkim Zespole Orzeczniczym, zdał egzamin, to niech orzeka, ma do tego prawo. W wielu innych sytuacjach orzeczniczych również w skład zespołów wchodzą lekarze. Pozwolę sobie na przykład, który mnie zbulwersował. Jak się Państwu wydaje, lekarz jakiej specjalności powinien wchodzić w skład zespołu Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej kwalifikującej dzieci do odpowiedniej formy wsparcia edukacyjnego? Sadzę, że pada odpowiedź – może pediatra oceniający całościowo rozwój dziecka, może neurolog dziecięcy ze względu na orzekane zaburzenia rozwojowe, a może psychiatra dziecięcy w ocenie dzieci ze spektrum zachowań autystycznych, może lekarz medycyny rodzinnej zajmujący się pacjentami od okresu dzieciństwa, wykonujący profilaktyczne badanie zdrowia dziecka służące ocenie jego rozwoju fizycznego i psychicznego. Zgadzam się z Państwa domniemaniami, ale tu czeka niespodzianka, bo w skład dwóch zespołów w Białymstoku wchodzą lekarze specjaliści chorób wewnętrznych i kardiologii. Pozostawię to bez komentarza. ☹
Należy zwrócić uwagę osobom zatrudniającym lekarzy, tak w placówkach niemedycznych jak i medycznych, aby sprawdzali ich kompetencje. Oburzającym jest przykład lekarza dentysty, posiadającego warunkowe prawo wykonywania zawodu z określonym przez Ministerstwo Zdrowia miejscem pracy (poradnia stomatologiczna), który pracował przez wiele lat na SOR-ze w szpitalu w pewnym mieście wojewódzkim. Ktoś go tam zatrudnił, ktoś go dopuścił do pacjentów, ktoś widział jego niekompetencję. To ręce opadają na takie dictum. Nie było reakcji dyrekcji, była reakcja pacjentów. Szczęśliwie pion odpowiedzialności zawodowej (OROZ i OSL) zadziałał jak należy, obecnie ten wszechstronny lekarz dentysta ma dwa wyroki zawieszające prawo wykonywania zawodu, nie będzie miał prawa leczyć. Mam nadzieję, że Rzecznik odpowiedniej Izby Lekarskiej założy sprawę dyrektorowi szpitala za dopuszczenie do pracy lekarza bez odpowiednich kwalifikacji. Osobiście bym się nie wahała.
Konkludując, nawet lekarze z szerokim spektrum wiedzy medycznej tacy jak np. specjaliści medycyny rodzinnej czy chorób wewnętrznych wszystkich działań diagnostyczno-leczniczych nie ogarniają. Niestety są lekarze wyraźnie przekraczający swoje kompetencje. Rozumiem, że zgodnie ze swoim sumieniem, bo raczej nie z aktualną wiedzą medyczną. Całe szczęście to margines.
P.S. Pacjenci rozumieją kim jest specjalista, raczej nikt nie udaje się do laryngologa na badanie prostaty 🙂 i raczej żaden laryngolog tego narządu nie bada. Mam nadzieję.